niedziela, 23 marca 2014

II.

- Proszę zapiąć pasy bezpieczeństwa. Za chwilę samolot rozpocznie lądowanie. - usłyszałam stewardessę. 
Wszyscy pasażerowie grzecznie wypełnili jej polecenie. Po około dwóch minutach poczułam, że samolot się zniża, a po chwili już delikatnie jechał po pasie dla niego wytyczonym. Zbieram swoje rzeczy, ubieram bluzę i kieruję się do wyjścia z samolotu. Czekam jeszcze tylko na mój bagaż i idę szukać Harrego. 
Z trudem znalazłam go w tym tłumie ludzi. Złapał mnie za rękę, pod pretekstem niechęci zgubienia mnie pośród tylu ludzi. Z chęcią podałam mu dłoń, choć próbowałam udać, że robię to niechętnie. Skierowaliśmy się w stronę kawiarenki. Usiedliśmy przy stoliku, Harry zamówił dla siebie kawę, ja tylko wodę. Siedzieliśmy w ciszy, od czasu do czasu spoglądając na siebie. Po chwili milczenie przerwał Harry:
- Jak minęła ci podróż? - zapytał.
- Całkiem w porządku, tylko się trochę nudziłam. -odparłam.
Do stolika podeszła kelnerka i podała nam nasze zamówienie. Po chwili pojawił się jakiś blondyn, usiadł koło mnie i grzecznie się przywitał: 
- Hej. - powiedział. - Jestem Niall.
- Ja Elena. - odparłam. - Miło mi cię poznać. Gdzie Zayn?
- Zaraz powinien się pojawić. - powiedział kolejny nieznajomy, który usiadł obok Nialla. - Jestem Liam. 
- Ohh... Miło mi cię poznać, ja jestem... 
- Elena. - powiedział chłopak w koszulce w paski, który niespodziewanie pojawił się obok naszego stolika. - Ja jestem Louis. 
Harry kończył dopijać swoją kawę, gdy nagle pojawił się Zayn. Bez chwili namysłu rzuciłam mu się na szyję.


Nie wiedziałam czy jestem gotowa spojrzeć mu w oczy. Bałam się, bo tyle lat go nienawidziłam. Wyrwał się z moich objęć i powiedział:
- Dzień dobry. 
Nic nie odpowiedziałam, przytuliłam się jeszcze raz, na chwilę
po czym spojrzałam mu w oczy i uśmiechnęłam się.




Potem usiedliśmy jeszcze, wszyscy razem i rozmawialiśmy. Po około 15 min zebraliśmy się i wyszliśmy na zewnątrz. Zayn zapalił papierosa, a ja z resztą wsiedliśmy do auta Nialla. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Wysiadłam z Auta, spojrzałam na budynek, który znajdował się przede mną. Piękna willa, z basenem. Zawsze marzyłam, żeby w takiej zamieszkać. Chłopaki wyjęli bagaż mój i Harrego z bagażnika, po czym ruszyli w stronę drzwi wejściowych. Powoli podążałam za nimi i rozmyślałam, nie wierzę, że tu jestem, nie wierzę, że moje marzenia się spełniają, i że jestem w Londynie, i że po raz pierwszy, do kilkunastu lat uśmiechnęłam się do brata. 
Gdy byliśmy już w salonie, Harry spojrzał na mnie i ruchem oczu wskazał korytarz. Wyszłam za nim i poszliśmy na górę. Udałam się za Harrym do jednego z wielu pokoi. Weszliśmy do środka. Zobaczyłam tam ogromny pokój, z łazienką, wielką szafą i równie wielkie łóżko. W roku stało biurko, a na nim laptop. W szafie wisiały nowiutkie markowe ubrania. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Spojrzałam na Harrego, a on tylko się uśmiechnął. 
- Czy... - zapytałam. - Czy to będzie mój pokój? 
- Tak. - odpowiedział, a ja promiennie się uśmiechnęłam. 
Usiadłam na łóżku i nadal podziwiałam pokój. Po chwili obok mnie usiadł Harry. Siedzieliśmy kilka minut bez słowa. W pewnym momencie chłopak podsunął się do mnie bliżej, potem jeszcze bliżej. Nie wiedziałam co mam zrobić, bo Harry właśnie zamierzał mnie pocałować. Usłyszałam dźwięk silnika przed domem. Uciekłam z objęć Harrego, do okna. Wyjrzałam przez nie i zobaczyłam ulicę.
- Ooo... - powiedziałam z zakłopotaniem. - Zayn przyjechał. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz